Miała teraz tylko jeden cel .
Wiedziała jednak , że gdy wyjdzie z domu będzie chciała zaraz szukać chłopców.
Chciała poczekać ten dzień dwa, ale czas dłużył jej się niemiłosiernie.
Pokój wysprzątała calutki więc poszła sprzątać salon , potem kuchnię i łazienkę.
Zajęło jej to cały dzień.
Robiła wszystko powoli aby czas leciał szybciej. Udało się , ale niestety była wykończona.
Wyjęła z lodówki colę i chipsy.
Usiadła na kanapie i zaczęła oglądać telewizję.
Po pewnym czasie zasnęła.
Obudził ją dźwięk telefonu. To była Stephanie.
Hannah : Haloo ? Jest 1 w nocy . Czemu tak późno dzwonisz ? Coś się stało ?
Stephanie : Nie gadaj tylko wyjrzyj biegiem przez okno ! Zobacz kto przechodzi .
Hannah : Już idę - powiedziała i wyjrzała przez okno. Właśnie jej dom mijał HARRY STYLES !
Stała i przetarła oczy nie dowierzając . Był tyłem ale i tak go poznała. Wychyliła się bardziej i krzyknęła : HARRY ! A potem schowała się.
Spojrzała w okna swojej przyjaciółki , która pokazywała że jest świrnięta.
Potem popatrzyła czy jest tam jeszcze Hazza.
Stał i rozglądał się. Pewnie chciał wiedzieć kto wykrzyczał jego imię.
Jednak Hannah zachowała zdrowy rozsądek i postanowiła się nie ujawniać.
Zamknęła okno i wzięła telefon do ucha bo wciąż miała włączoną rozmowę ze Steph.
Hannah : Serce bije mi jak szalone ! Co on robił w tej dzielnicy ?!
Stephanie : Ty się mnie pytasz ? Powiem Ci tyle , jesteś pojebana.
Hannah : Dzięki ty też. Ale no ja teraz na pewno nie usnę ! Taka szansa by go poznać , a ja ją zmarnowałam. No cóż obiecałam sobie.
Stephanie : To skoro sobie obiecałaś to nie miej do nikogo pretensji. Dobra ja idę spać bo pewnie mnie jutro wyciągniesz gdzieś. Z farcikiem.
Hannah : No pa - odpowiedziała i odłożyła telefon a potem poszła do swojego pokoju.
Rzuciła się na łóżko i zatopiła w marzeniach...
DZIELNICA :

ŁAZIENKA W DOMU HANNAH :

KUCHNIA W DOMU HANNAH :

SALON W DOMU HANNAH :







